100% Arabica
Acidity
Sweetness
Gentian
Body
Od 79,00 €
Recommended brewing:

Myta

Heirloom

Gedeb
Kwiaty, brzoskwinia, herbata i pomarańcza.
Warszawski Przelew był kiedyś serią kaw, do których wracało się z przyjemnością.
Jasnych, czystych i owocowych. Takich, które dobrze smakowały od pierwszego łyku
i przypominały, dlaczego myta Etiopia zajmuje tak ważne miejsce w świecie kawy specialty.
Tym razem wracamy do tego klimatu trochę z sentymentu, a trochę dlatego,
że po prostu zatęskniliśmy za dobrą, klasyczną Etiopią. Bez przesady, bez udziwnień.
Za kawą lekką, kwiatową i herbacianą, z wyraźną owocową słodyczą.
Lalesa #1 jest naszym ukłonem w stronę tamtych przelewów.
Ma w sobie coś znajomego, ale nadal smakuje świeżo i współcześnie.
To oldschool w najlepszym wydaniu — powrót do smaku, który nadal potrafi zachwycić.
W filiżance najpierw pojawia się soczysta brzoskwinia i świeża pomarańcza.
Dalej smak staje się delikatniejszy, bardziej kwiatowy i herbaciany.
Całość jest lekka, przejrzysta i przyjemnie słodka.
Wraz ze spadkiem temperatury kawa pokazuje więcej subtelności.
Owocowość staje się spokojniejsza, kwiaty bardziej wyraźne,
a finisz przypomina lekką, czarną herbatę z cytrusowym akcentem.
Kawa pochodzi z regionu Gedeb na południu Etiopii.
To miejsce znane z wysoko położonych upraw i niewielkich gospodarstw,
których właściciele dostarczają do stacji Lalesa ręcznie zbierane, dojrzałe owoce kawowca.
Obróbka myta podkreśla to, co w tej kawie najważniejsze:
czystość, lekkość i wyraźne nuty owoców, kwiatów oraz herbaty.
Dzięki niej każdy element profilu smakowego jest dobrze widoczny,
a filiżanka pozostaje harmonijna i świeża.
Nie chcieliśmy odtwarzać dawnej serii jeden do jednego.
Bardziej zależało nam na przywołaniu emocji, które z nią zostały.
Poranków z dripperem, pierwszych łyków jasnej Etiopii
i tej charakterystycznej lekkości, dzięki której kawa znikała szybciej, niż planowaliśmy.
Etiopia Lalesa #1 jest właśnie takim powrotem.
Trochę wspomnieniem, trochę nowym początkiem.
Kawą dla tych, którzy pamiętają Warszawski Przelew,
i dla tych, którzy dopiero chcą poznać jego smak.
Bo czasem najbardziej brakuje nam prostych, dobrych rzeczy.
Czystej mytej Etiopii. Kwiatowego aromatu.
Soczystej brzoskwini, świeżej pomarańczy i herbacianego finiszu.
Lalesa #1 ma wszystko to, za co lubimy klasyczne etiopskie kawy.
Jest elegancka, ale niewymagająca. Złożona, ale łatwa do polubienia.
Dobrze smakuje podczas spokojnego poranka, przy pracy i wtedy,
kiedy po prostu mamy ochotę na naprawdę dobry przelew.
Warszawski Przelew wraca na chwilę w nowej odsłonie.
Z tym samym zamiłowaniem do jasnych, czystych i owocowych kaw.
Lalesa #1 to nasz sposób, żeby jeszcze raz napić się dobrej mytej Etiopii —
takiej, jaką pamiętamy i jaką nadal chcemy pić.
To metoda, która najlepiej pokazuje charakter Etiopii.
Przyznam szczerze, długo czekałem na powrót naprawdę dobrych mytych Etiopii. Ostatnie lata były pod tym względem dość trudne i coraz ciężej było znaleźć kawę, która przypominałaby mi, dlaczego kiedyś zakochałem się właśnie w tym profilu.
Kiedy spróbowałem Lalesy, od razu poczułem, że to jest ten kierunek. Jest lekka, czysta i niezwykle elegancka. Ma wszystko, czego szukam w klasycznej mytej Etiopii, kwiatowy aromat, soczystą brzoskwinię, delikatną herbacianą strukturę i świeżość pomarańczy. To kawa, którą po prostu chce się pić kolejny raz.
Mam ogromną nadzieję, że to początek powrotu świetnych mytych Etiopii. A jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to mam dobrą wiadomość, to zdecydowanie nie ostatnia. Już teraz czekają kolejne etiopskie perełki, którymi wkrótce będziemy mogli się z Wami podzielić.
Product categories: